13 maj 2016

1:1 dla CGM

       Miałam ostatnio przyjemność 1:1 z pewnym ciekawym mężczyzną. Relacja z tego spotkania tutaj CGM - 1:1 Artur Rawicz vs Alicja Janosz ;)

     
       Nie będę się rozpisywać, tylko zaproszę Was do posłuchania o Retronowej :) Miłego dnia! 

6 maj 2016

Marcin Prokop w moim zespole :) / W tym roku malin nie będzie...

      Przedwczoraj broiliśmy z Bartkiem Miarką, Kamilem Pełką i Bartkiem Niebieleckim w DDTvn :) Wystąpiliśmy na żywo (nie, nie z półplaybacku, ale na żywo! :)) z moją piosenką "Gdy przychodzi noc". W życiu bym się nie spodziewała, że w moim składzie muzycznym znajdzie się też Marcin Prokop :) A radość moja z tego, że wszystkim w studio DDTvn się bardzo podobało, ogromna!!! :) Jednak radość z tworzenia w domowym zaciszu to jedno, ale szczęście dzielenia się swoją muzyką i poczucie, że ktoś to lubi i docenia - bardzo przyjemne i motywujące do dalszej walki o swoją muzyczną tożsamość :) Dziękuję za to miłe doświadczenie :) No i Tymek opanował studio i znów się okazał sprzedajnym typem i wspaniałym podróżnikiem :) W drodze do Wawy poprzedniego dnia spał jak suseł, a o poranku, mimo, że pierwszy raz to ja musiałam go obudzić, w wyśmienitym jak zwykle humorze buszował po studiu. Dziecko stworzone do podróżowania na koncerty, co tu dużo gadać ;)
A nasz wykon tutaj, jeśli macie ochotę zobaczyć/posłuchać http://dziendobry.tvn.pl/










      Mam czasem wrażenie, że niestety zbytnio nie da się odlecieć ponad powierzchnię Ziemi, albo przynajmniej nie na zbyt długo. Wczoraj dowiedziałam się, że nasz Malinowy Król miał zawał, którego nie przeżył. Kim był Malinowy Król? Panem, którego dom mijałam niemalże codziennie. Który w ubiegłe wakacje nie pozwolił mi przejść z wózkiem obok swojego domu, jeśli nie sprezentował mi przynajmniej jednej kobiałki słodkich malin ze swojego ogródka. Nigdy nie chciał w zamian pieniędzy. Zawsze tylko mówił, że czeka na moją płytę. Wczoraj powiedziałam mojej sąsiadce, że wreszcie mogę się wybrać do Malinowego Króla z nowym krążkiem i że cudownie, że znów jest ciepło i znów będziemy miały, zwłaszcza dla dzieciaków te pyszne, niepryskane chemią maliny, jagody etc. Zasmuciła mnie złą wiadomością... Nie znałam tego Pana zbyt dobrze. Ale przy każdym spotkaniu dostawałam od niego nie tylko maliny, ale też dowód na ludzką życzliwość, bezinteresowność i zwykłą, ludzką sympatię, na którą nie wszystkich dziś stać... Żałuję, że nie zdążyłam podziękować za zeszłoroczne maliny płytą na którą bardzo czekał, a która na szafce z butami czekała, z przeznaczeniem dla Malinowego Króla... :( Refleksja jest tylko jedna - nie odkładajmy niczego na jutro...


30 kwi 2016

Playlista na dziś :)


      Nie mogę się uwolnić od tej piosenki, Piotra Zioła...  


      Mocno doors'owy, grunge'owy kliat, który mega mi się podoba (jakkolwiek możńa to napisać ;)). Początek przypomina mi czołówkę serialu "Callifornication" i natychmiast mam w głowie hipiserkę, która mnie nęci. Czad! :) I szacun wielki za takie dźwięki i piękne teksty. Katuję na zmianę z Riffertone, Melą i Anitą Lipnicką, jeśli chodzi o polskich wykonawców. Ale poza tym tak w domu ciągle brzmi David Gilmour, Al Green, Marvin Gaye, George Harrison, którego odkrywam na nowo, kompletnie inna, psychodeliczna trochę i wciągająca Aurora, czy folkująca Tina Dicow na zmianę z Jonni Mitchell i Joan Baez. Jeśli kogokolwiek z nich nie znacie, wpisujcie w YouTube albo na Spotify i odkrywajcie, bo to tyle pięknych dźwięków, że sama unieść nie zdołam... ;) 

      A jutro Święto Gitary we WrocLove! :) W ubiegłym roku miałam przyjemność zagrać z moimi chłopakami dwa swoje kawałki. W tym roku będę pod sceną z Tymkiem i jak dam radę technicznie, to również ze swoją gitarą akustyczną :) Ktoś z Was się wybiera? Na szczęście cudowna pogoda! I ja żyję! Mam siły i chęci by robić cokolwiek! Gdybym miała mieszkać chociażby w deszczowym Londynie, zwiększyłabym pewnie statystyczną liczbę samobójstw. Bo ja potrzebuję słońca tak bardzo, że czasem mnie to przeraża. Chyba jestem jak kwiatek albo chwast ;) 

Ps. I jeszcze coś pięknego na miłą resztę dnia :) 









25 kwi 2016

Płyta nowa - RETRONOWA :)

      Kilka dni temu ukazała się moja płyta pt. RETRONOWA.


      O ile nie miałam problemu z napisaniem 14 tekstów, o tyle z wymyśleniem tytułu problem miałam ogromny. Na szczęście jest Bartek, który wykazał się kreatywnością, zamykając w paradoksalnym wyrazie wszystko, co na tym krążku się znajduje. Bo muzycznie sięgnęliśmy do tego co stare. Budując szkice piosenek, mieliśmy w głowach granie w latach 60-tych i wszystko, co wychodziło z legendarnej wytwórni Motown. Dotarły już do mnie pierwsze recenzje płyty, póki co bardzo łaskawe i pochlebne, co mnie oczywiście cieszy, ale co najważniejsze, recenzenci zauważają i podkreślają spójność w wydawałoby się dość schizofrenicznym, bo mocno zróżnicowanym gatunkowo materiale. Jest to mieszanina bluesa, soulu, funky, rock'n'rolla, wyprodukowana jednak dość popowo i nowocześnie. Stąd też drugi człon tytułowego wyrazu. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że recenzujący płytę dziennikarze muzyczni, podkreślaną iż ogromną wartością RETRONOWEJ jest pozytywny (nie infantylny) ładunek enrgetyczny i uśmiechalność, jaką ta muzyka ze sobą niesie. Nagrywałam ją będąc w 4 miesiącu ciąży, więc niemożliwością byłoby, żeby było inaczej, choć jeden utwór (piosenka "Oddycham") był dla mnie szczególnie trudny do zaśpiewania, gdyż było to swego rodzaju trudne pożegnanie. Ale zaczynając pracę nad tą płytą, chciałam podzielić się ze słuchaczem tym, co głęboko wierzę, że jest wartością w moim życiu. Mam wielką nadzieję, że nie będziecie mnie oceniać przez pryzmat stereotypu gwiazdki talent show i przeterminowanego produktu, ale bez uprzedzeń i wcześniej założonych już opinii, sięgniecie po ten krążek. Bo jeśli tylko potrzebujecie się doładować, pobujać, uśmiechnąć i zdystansować - to naprawdę to płyta dla Was :) Ode mnie :)
Życzę miłego słuchania i mam nadzieję, do zobaczenia na koncertach z RETRONOWĄ :)

Płyta jest dostępna tutaj:
http://www.empik.com/retronowa-janosz-alicja

A pierwszy singiel i teledysk do obejrzenia i wysłuchania tu, drodzy Państwo :)

 


26 sty 2016

NFM - tam się czuję Eurpejką :)

       Przedwczoraj graliśmy z HooDoo w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. Będąc tam kilka tygodni temu, na koncercie z okazji 10-lecia orkiestry Adama Sztaby, zamarzyłam, żeby móc kiedyś stanąć na tej scenie. Wspaniała, widowiskowa, przepiękna sala ze światowym nagłośnieniem, licząca 1800miejsc. Wrocław może być dumny z tego miejsca, bo jest świat. A moje marzenie szybko się spełniło i muszę Wam powiedzieć, że ze sceny NFM robi jeszcze większe wrażenie :)
W każdym razie, zagraliśmy z HooDoo przed Panią Ewą Bem podczas 6 Noworocznego Koncertu Charytatywnego, jaki zorganizował kabaret NeoNówka. A graliśmy na rzecz Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci.


                                            Z Ewą Bem, Pat i Leonkiem 


       Ponieważ mój mąż do 24 grudnia (bo wtedy dostał wymarzony prezent) stał się fanatykiem kręcenia filmików swoją nową, wypasioną kamerką gopro, to nakręcił nasz występ wprost ze sceny. I dzęki temu, mogę się z Wami podzielić naszym występem :) Choć mnie i Pat nie widać, słychać nas, a podziwiać możecie trampki Bartka, tyłek Stagracza i Łosia oraz profil Świętego ;)



     


2 sty 2016

POSTanowienia Noworoczne?

     Macie postanowienia noworoczne? Mnie się kojarzą ze słomianym zapałem. Bo przecież gdy coś naprawdę chcemy zmienić, robimy to ad hoc, a nie czekamy na początek kolejnego roku czy chociażby na popularny (zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety i ich diety) poniedziałek. Ponoć statystycznie też większość postanowień stawianych sobie na przełomie starego i nowego roku kończy się niepowodzeniem. Bardziej wierzę w zasadę pięciu minut, która mówi, że jeśli od momentu pojawienia się jakiegoś pomysłu nie wykonamy żadnego, chociażby najmniejszego ruchu by go zrealizować, to najprawdopodobniej wcale go nie zrealizujemy. Wystarczy więc choć zapisać ten pomysł by znacznie zwiększyć szanse na to, że znajdzie on swoją kontynuację w przyszłości.

     W związku z tym, życzę i Wam i sobie, abyśmy miewali nie tylko świetne pomysły, ale też potrafili je realizować :) Każdemu życzę zdrowia i mądrości. Żeby nam cała energia wszechświata sprzyjała i byśmy sami taką energię generowali. Żebyśmy siebie nawzajem umieli dostrzegać i słuchać z życzliwością i otwartością serc, nie tylko od święta i w święta. I żeby każdy z nas stał się choć trochę lepszym rodzicem, partnerem, przyjacielem, córką czy synem itd. Suma sumarum na Ziemi będzie trochę lepiej w tym 2016 :) Oby! 

Ściskam Was gorąco w tę Syberyjską zimę! 





10 gru 2015

MAMA - Penelope Cruz, wspaniała!!!

        Dziś byłam w kinie. W dodatku nie sama i nie z mężem ani z koleżanką (choć koleżanka też w sumie była), ale z przystojnym, fascynującym, młodym blondynem, o imieniu Tymon :) Mamy szczęście, że we Wrocławiu co czwartek w kinie Nowe Horyzonty organizowana jest tzw. Wózkownia, w ramach której wyświetlany jest o godz. 11:00 jakiś film, na który mogą bez problemu przyjść rodzice z małymi dzieciaczkami. Dzięki temu, że w kinie panuje półmrok, między fotelami a ekranem jest stworzony prawdziwy plac zabaw dla maluchów, a do tego na sali są obecne dwie fantastyczne dziewczyny, które zajmują się brykającymi maluchami, można naprawdę obejrzeć film. Co za raj! Dlaczego ja mam taki zapłon jaki mam i dopiero dziś udało mi się tam dotrzeć?! Durna jestem, bo się stresowałam najpierw, że jeszcze Tymek jest za mały, a później, że już za duży. A były mamy z niemowlaczkami i z kilkuletnimi szkrabami. Rewelacja! :) I jeszcze na jaki seans trafiłam! Niezwykle poruszający, wspaniały, hiszpański film pt. MAMA z Penelope Cruz w głównej roli. Dla mnie to nominacja do Oscara. Cudowna... Takie filmy jak ten, po prostu dają po pysku. Ryczałam jak bóbr. Dobrze, że kupując kawę zwędziłam trochę serwetek. Zobaczcie trailer, a będziecie wiedzieli co mam na myśli... 


      
     A serce moje tulę dziś do snu jeszcze mocniej i jeszcze bardziej chcąc być tu i teraz i doświadczać tej chwili wszystkimi zmysłami...