25 maj 2014

"YSL" z blogo-mistrzyniami / targi Mother&Baby / warsztaty

        Wróciliśmy z trzydniowych warsztatów wokalnych w Śremie. Pierwszy raz prowadziłam zajęcia dla aż trzydziesto i siedemdziesięcio-osobowej grupy w wieku od 7 do 20 lat. Trafiłam na wyjątkowo zdyscyplinowaną ekipę i szło nam dzięki temu bardzo dobrze :) Ale wróciłam wykończona...

        Wczoraj natomiast niemalże utonęłam w świecie produktów dla dzieci, bo wpadłam na targi Mother & Baby. Istne szaleństwo, ile przeróżnych akcesoriów i gadgetów, ulotek i próbek atakowało mnie zewsząd. Najważniejszym punktem była dla mnie jednak konfrontacja z wózkiem, który chcemy dla naszego maleństwa, a że tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to najlepszy wybór, to jestem bardzo zadowolona :) Ucieszyłam się też, bo załapałam się na indywidualny kurs pierwszej pomocy dla niemowląt, więc czuję się nieco spokojniejsza, bo już teoretycznie wiem co robić w razie potrzeby. Dostałam pierwszy smoczek dla naszego okruszka, kupiłam orzechy do prania z olejkiem z drzewa herbacianego i wkręciłam się jeszcze bardziej w temat pieluch wielorazowych, ale o tym Wam jeszcze napiszę w innym poście, bo temat okazuje się być bardzo ciekawy i wcale nie taki łatwy do ogarnięcia... O matko! Sama nie wierzę w to, co właśnie napisałam. Po to kończyłam dwa kierunki studiów, żeby teraz pisać o łatwości pozbywania się kupy z pieluchy wielorazowej? Koniec świata jest bliski...

      Bartek ma teraz istny sajgon jeśli chodzi o ilość koncertów, prób i nagrań. Wczoraj zagrał dwa koncerty z LUC we Wro i w Opolu, a dziś gra z Shatą Qś. Chciałam z nim pojechać na ten koncert (tym bardziej, że to we Wro), ale na próbach ponoć było bardzo głośno, więc sobie odpuszczę i posiedzę z Molką w domu. Tym bardziej, że wczorajszy wieczór spędziłam w kinie i na plotach z mocną ekipą blogerek :) Przy nich ze mnie taka blogerka jak... nie dopiszę, bo przychodzi mi do głowy jedynie niecenzuralne, acz bardzo dobitne i obrazowe porównanie ;) Na FB już Kaya wrzucila fotę, więc podkradam:



       Na zdjęciu powyżej Anna Maksymiuk, Radzka, So Kayka i ja, tuż po filmie "Yves Saint Laurent", który Wam bardzo polecam! Piękne kreacje, wspianiała gra aktorska (szczególnie główna rola YSL, w którą wcielił się Pierre Niney) i cudowna muzyka... Maleństwo szalało w brzuchy, więc chyba też mu (lub jej) się podobało, tak jak mamusi... :) 

       A'propos, jutro mój pierwszy Dzień Matki! :) Bo przecież już jestem mamą... :) Chyba sobie kupię coś dobrego albo ładnego, albo i dobrego i ładnego :) Pewnie skończy się na tym, że kupię coś dla dzieciątka, bo jutro dowiem się, czy będziemy mieć chłopca czy dziewczynkę i wreszcie będę wiedziała w jakie kolory i motywy uderzać. Nie mogę w to uwierzyć!!! :) Wszystkiego najlepszego drogie mamy! :) Ja zabieram moją mamę i mamę Bartka na balet w ramach prezentu. A Wy jakie macie pomysły i plany? Coraz bardziej doceniam moją mamę... Już teraz wiem co czuła i jak się bała, będąc ze mną w ciąży, żeby wszystko było dobrze... Tej miłości, nawet do kogoś, kogo jeszcze nie znasz, ale kogo nosisz pod swoim sercem, nie da się porównać do niczego na świecie... Auć! Właśnie znów zaczęłam obrywać kopy w przeponę :P 

10 komentarzy:

  1. Podglądam bloga dzięki info z FB. Świetnie rozumiem co czujesz teraz, bo sama rok temu po raz drugi zostałam mamą i wszystkie te emocje są we mnie nadal. Życie bardzo się zmienia, gdy kobieta staje się matką. Różne dziwne zachowania są normą ;) Wszystko to, co nadchodzi jest tak wspaniałe, że nawet jeśli nie da się rady z pieluchami wielorazowymi to i tak nie będzie tragedii. Ja na pieluchy się nie porwałam, ale staram się zdrowo żywić dzieci, spaliśmy z każdym dzieckiem, nosimy w chustonosiedle. I nie wyrzucam sobie, jeśli nie spełniam wszystkich eko wymogów ;)
    Dodać muszę - odkąd wróciłaś z nową płytą, z super piosenkami - jestem Twoją fanką. Gdybyś miała jakiś koncert w Katowicach to muszę tam być! Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Asiu,

    bardzo mi miło! :) Będziemy w Chorzowie 7 czerwca, ale to z HooDoo. Gramy support przed Dżemem. Więc jeśli masz ochotę na dźwięki HooDoo, to serdecznie zapraszam :) Ja na śląsku póki co najbliższy termin mam na Dni Pszczyny pod koniec sierpnia dopiero, ale już zapraszam :)

    Ja też muszę sobie to wszystko jeszcze na spokojnie poukładać i przeanalizować. Radzę się różnych kobiet i postaram się wybrać dobrze, ale masz rację, że to wszystko to pierdoły przy tym jak istotne będzie samo bycie z dzieciątkiem i otoczenie go miłością i czułą opieką.

    Pozdrowienia z Wro! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odkąd zostałam mamą, też mam tak, że zaczynam w wielu kwestiach rozumieć moją rodzicielkę. Ok, w wielu przypadkach się myliła, ale dziś wiem, że nie w tak wielu jak mi się wydawało :) Albo po prostu robiła wszystko dla mojego dobra, a że nie potrafiła inaczej, to inna sprawa. Dziś po prostu dużo więcej rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... W pewnym wieku nie można wiedzieć wielu rzeczy... Ale fajnie, gdy się je zaczyna pojmować. Nabiera się wtedy i szacunku i pokory... :)

      Usuń
  4. cześc ALA:) blog super, podglądam kiedy pojawi się nowy wpis..i czytam uśmiechając się do monitora poza tym łapię bakcyla na zdrowe odżywianie - póki co siebie samej i Męża, kto wie, może wkrótce też jeszcze kogoś.
    Życzę Ci wszystkiego dobrego:)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby tak było! :) Pozdrawiam!!!

      Usuń
  5. Ja właśnie dowiedziałam się, że urodzę synka. Mam 29 lat i to moja pierwsza ciąża. A Ty już wiesz czy będziesz mamusią dziewczynki czy chłopczyka? Pozdrawiam Was!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GRATULUJĘ!!! :) My już też wiemy od wczoraj... <3 ;)

      Usuń
  6. Na początku gratuluję wszystkim obecnym i przyszłym Mamom :)
    Na bloga wpadam od kiedy umieściłaś wiadomość o ciąży. Gratulacje.
    Jesteśmy w podobnym wieku, skończyłam polibudę we wro i... cudownie,najcudowniej na świecie czuję się jako Mama i kura domowa :) Mamy dwie najwspanialsze dziewczynki na świecie, zmieniły moje życie zupełnie.
    I jako Mama myślę sobie, że najważniejsze jest znaleźć złoty środek dla siebie. Pieluszek używam jednorazowych, nie uważam tego za nic złego. Najważniejsze to kochać i kochać pokazywać i uczyć dzieci świata. Pomóc, a nie wyręczać, nauczyć bycia pewnym siebie, szczęsliwym, samodzielnym człowiekiem.
    I mimo, że moje dziewczynki są Malutkie (Hania ma 25mc, a Martuśka 10mc) to czytając Twojego bloga myślę sobie, że chce jeszcze raz to przeżywać. Może nie teraz, ale kiedyś napewno.
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilia, masz absolutną rację! :) Trzymam więc kciuki, żebyś mogła to ponownie przeżyć :) Moja kuzynka ma trójkę dzieciaków (Maciek ma 9 lat, Ola 6, a Wanda 1,5 roczku) i to najfajniejsza ekipa na świecie! Ja się boję, czy ogarnę póki co jednego gałgana, ale doczekać się go nie mogę... :) Ściskamy po sąsiedzku! :)

      Usuń