3 sty 2014

Podsumowanie życia - a wszystko przez jeden telefon...

         W Sylwestrową noc zagrałam z moim zespołem półtoragodzinny koncert w Busku Zdroju. Sama nigdy nie lubiłam tłumów i mrozu. Może dlatego, że nawet w szpilkach i podskakując, tłum niewiele pozwoli mi zobaczyć, a może temu, że nie znoszę gdy ktoś się na mnie pcha i raczy mnie swoim zapachem lub łokciem między żebra. W każdym razie byliśmy chyba jednym z nielicznych zespołów, które zagrały w tę mroźną noc więcej niż 3 piosenki i to na żywo, więc jestem z nas dumna :) I cieszę się, że przyszło mnóstwo osób, aby świętować pożegnanie starego i powitanie Nowego Roku z nami. Tym bardziej, że konkurencję mieliśmy na trzech kanałach jednocześnie, a chyba wszyscy w kraju wiedzą, że w tym roku w Sylwestra było co oglądać... Przed i po naszym występie, siedząc z moimi kolegami w hotelu, sami śledziliśmy, co dzieje się na wielkich scenach TVP2, TVN'u i Polsatu. Myślę, że idealnym komentarzem do tego co ujrzeliśmy jest wywiad z Krzysztofem Vargą w najnowszym Neewsweek'u, który Wam serdecznie polecam. 

       Natomist Nowy Rok zdążył mnie już bardzo zaskoczyć. Dziś rano dostałam porpozycję wzięcia udziału w programie "Must Be The Music" w roli uczestnika. Moje pierwsze wrażenie to konsternacja i myśl, że chyba ktoś sobie robi żarty. Zaczęłam się nad tym zastanawiać i moje przemyślenia są następujące: Czym miałabym się kierować decydując się na wzięcie udziału w tym konkursie? Tym, że tym razem w show telewizji Polsat mogłabym zagrać ze swoim zespołem własne piosenki? No tak, to jest akurat świetne, móc w popularnej telewizji, w porze znakomitej oglądalności zaprezentować własną twórczość. Ale czy aby móc to zrobić muszę ponownie wziąć udział w wyścigu po wygraną? Czy nie wystarczy że już raz wygrałam? Nie jest to powód do tego, aby prezentować publiczności moją obecną twórczość na rozmaitych koncertach czy w programach, które temu sprzyjają? Bo po porannym telefonie znów niestety przypomniano mi, że w telewizji Polsat moja osoba nie znaczy nic. Co prawda zostałam zaproszona na XV a później XX lecie Polsatu, jednak i w tym drugim wypadku powiedziano mi, że występ mam potraktować jako autopromocję. Ostatecznie dostałam wynagrodzenie za swoją pracę i było bardzo sympatycznie, ale musiałam to "wywalczyć" twardo negocjując warunki udziału w wydarzeniu.
          Nie piszę tego, bo mam o sobie Bóg wie jakie mniemanie. Fakt jest taki, że wygrałam pierwszy w Polsce program typu talent show, a stacja, która go emitowała, przypomina sobie o tym raz na 5 lat, dając mi możliwość zaśpiewania na scenie dwóch wersów piosenki, jak powalczę, to nie za darmo. Ale zastanawiam się dalej...
Może tym razem gdyby udało mi się z moim cudnym zespołem podbić serca publiczności i wygrać, dostalibyśmy jakąś nagrodę. Pamiętając, że w Idolu nie dostałam nawet kwiatka, byłoby świetnie, bo zyskalibyśmy zacny budżet, który z pewnością wykorzystalibyśmy na nagrania i produkcję nowej płyty. 
Ale co pomyśleliby inni uczestnicy, wiedząc, że panna, która wygrała już talent show w tej samej stacji, bierze ponownie udział w konkursie? Na bank zostałoby to odebrane jako jawny układ, mający na celu wypromowanie mnie (niezależnie od tego, jak by nam szło w programie), co byłoby nie fair wobec pozostałych wykonawców. Z drugiej strony, mój ponowny udział w talent show w roli uczestnika, byłby dowodem na to, że jeśli wygrasz, i tak zostaniesz potraktowany nie jako nowa gwiazda (bo chyba celem tych programów jest odkrywanie perełek na scenie muzycznej), ale jako pionek, o którego karierze zapomni się w momencie zakończenia edycji programu. Chyba że za zwrot kosztów (jak moja koleżanka, która właśnie zwyciężyła talent show) zdecydujesz się wystąpić na koncercie Sylwestrowym. 
Nie jestem roszczeniową babą, która każdego dnia rozpacza nad swym losem i niewykorzystaną możliwością zrobienia kariery. Naprawdę jestem szczęśliwa. Mam swoją równowagę w życiu i spokój w głowie, serce wciąż otwarte, a na tyłku jeszcze daję radę siedzieć, choć swoje baty już dostał, może zbyt wcześnie. Robię to co kocham, a kocham dziś nie tylko śpiewać, ale również tworzyć. Jestem w tym niezależna i udaje mi się godzić występowanie w jednym z najlepszych rythm'n'bluesowych zespołów w tym kraju - HooDoo Band i swój solowy projekt. Mieszkam we wspaniałym mieście, gdzie bez fałszywego włażenie komukolwiek w tyłek, muzycy tworzą jedno, wspaniałe, pełne pozytywnych relacji środowisko. Mam genialnego męża, który potrafi mnie wkurzyć jak nikt inny, ale który potrafi mnie też rozbawić i wzruszyć do łez, a co by się nie działo, wspiera mnie i o mnie dba. Mamy dziecioPsa i mieszkanie z ogródkiem, więc mogę chodzić boso po trawie kiedy tylko zechcę, a za oknem nie buczą mi jeżdżące tramwaje. Nasze domowe studio jest coraz bogatsze i możemy już profesjonalnie nagrywać piosenki u nas w domu, a marzyłam o tym od dawna. W zeszłym roku spełniło się moje kolejne wielkie marzenie, bo polecieliśmy do Japonii i Dubaju, a w tym roku planujemy wykonać skok na Bali. Jestem zdrowa i otaczają mnie ciekawi, kolorowi ludzie. Mam w rodzinie wielkie wsparcie. Ćwiczę jogę i zdrowo się odżywiam. Sama jestem sobie szefem. Jeździmy na wiele koncertów i dane nam było już usłyszeć, zobaczyć i przeżyć tyle wspaniałych momentów, że pięknymi wspomnieniami można by obdzielić nie jednego człowieka. Jasne, że zawsze będzie coś jeszcze, czego bym chciała, coś więcej, co bym mogła... Ciągnie się za mną menda o jajecznicy, przeżywam nieszczęścia, porażki i niesprawiedliwości jak każdy, kto jest wrażliwy i umie logicznie myśleć, więc ciężko mu zgodzić się z absurdami, jakich na co dzień na tym świecie nie brak... Ta moja historia z Idolem to spora lekcja, która mam nadzieję, że przydała się nie tylko mnie, ale będzie też przydatna innym, bo utalentowanych i zdolnych ludzi w naszym kraju jest bardzo dużo. Niestety, czasy im nie sprzyjają... Ale cholera jasna. Mimo to, że mam dystans do siebie, bo mam, i mimo to, że chciałabym, żeby więcej osób usłyszało moją muzykę, poczułam się nieswojo i najzwyczajniej w świecie zrobiło mi się przykro. Tę drogę której przejście mi zaproponowano, uważam, że mam już dawno za sobą i wydaje mi się, że jeśli stacja Polsat (lub którykolwiek jej pracownik) z jakiegokolwiek powodu zechciał wreszcie pokazać, że żyję i tworzę i warto się tym dzielić z widzami stacji (bo głęboko wierzę, że taki był powód tego telefonu), powinno to wyglądać inaczej, bo swoje frycowe już zapłaciłam. 
         Reasumując, jest jak jest... Piosenka sprzed 2 lat.



Ponieważ to mój pierwszy wpis w 2014, życzę Wam wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku. Abyście byli zdrowi i jak najczęściej szczęśliwi! :) :) :) 

39 komentarzy:

  1. Prawidłowe podejście. Trzeba być twardym nie miętkim. Robić swoje, walczyć o swoje i nie dać się wydymać innym. Trzeba znać swoją wartość i ją pielęgnować.
    Poznałam Cię przed laty w Szklarskiej Porębie w Hotelu Las, na Wymarzonych Wakacjach organizowanych przez Radiową 3. Zastanawiałam się wówczas jak w tak drobnej osóbce mieści się tyle talentu, ciepła i pozytywnej energii, której niestety brakuje większości naszej populacji. Warsztaty wtedy z Tobą wiele mi dały, a Twój obecny sukces pokazał, że trzeba kroczyć przed siebie i walczyć o swoje pomimo mniejszych czy większych niepowodzeń, więc dziękuję i życzę kolejnych sukcesów !
    Pozdrowienia ze Szczecina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki i pozdrowienia z Wrocławia! :)

      Usuń
  2. Bylo mi bardzo miło przeczytać ten wpis. Telewizja Polsat faktycznie zachowała sie conajmniej nie na miejscu i przykro mi z tego powodu, bo może popularność jeszcze nie ta (mówię tu o nowej twórczości), ale na pewno nie jest na poziomie brania udziału w talent show, poza tym myślę, że o wiele więcej już Pani osiągnęła niż osoby które się do takich programów zgłaszają (plus wygrana w/w).
    Ale ja chciałam o części dalszej. Już baaardzo dawno nie zdarzyło mi się w Polsce przeczytać wpisu osoby znanej pod tytułem: "jestem szczęśliwa plus chwalę się"! Naprawdę świetny wpis, dzieli się Pani z czytelnikami swoją radością aż miło! Bardzo mi było przyjemnie to przeczytać, dziękuję!
    I gratuluję właśnej trawy, świetna sprawa, szczególnie z kawą w ręku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Alu kochana! Oglądam wszelkiego rodzaju talent show i myśle sobie, że dobrze postanowiłaś. Nie ma tam miejsca dla Ciebie. Robisz wspaniały kawałek dobrej muzyki i jest to tylko kwestia czasu, aby większa ilość odbiorców słuchała Twojej muzyki. Szanujesz sie i myśle, że to zaowocuje. Twoja osoba w takim programie wzbudziłaby mała sensacją i myślę, że im właśnie o to chodzi, tworząc już kolejna edycje tego programu. Życzę Ci kochana wytrwałości i dalszych sukcesów i kolejnych meeeeeega kawałków. Pozdrawiam ciepło i życzę Tobie i Twojemu męzowi i DziecioPsu;) o niebo lepszego 2014 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki, przyda się! :) Jak chyba wszystkim... :)
      Również życzę wszystkiego co najlepsze w 2014! :)

      Usuń
  4. Menda o jajecznicy się ciągnie, bo chwytliwa ;) poza tym któż nie lubi jajecznicy? Omnomnom ;)
    Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku :))

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż, nie jesteś jedyną osobą, która po wygraniu talent show, dzisiaj tworzy niszową muzykę i jest tylko bladym wspomnieniem w umysłach "wielbicieli" i fanatyków tego typu programów. W Twoim przypadku był to zapewne efekt młodego wieku - gdybyś wiedziała wtedy, jak pokierować swoją karierą, jak nie dać się zmanipulować wujkom-dobra-rada, nie powstałaby jajecznica, a Ty miałabyś szansę na dojrzenie i stworzenie czegoś wartościowego, jeszcze na fali poidolowej popularności. Ale prawdziwy talent zawsze się obroni, czego dowodem jest wychodzący właśnie z cienia Krzysiek Zalewski, który po latach ciszy zachwyca. Czego i Tobie życzę na rozpoczęty już Nowy Rok. Najważniejsze w tworzeniu muzyki jest bycie fair wobec siebie, bo na fałszu mało komu udaje się robić karierę i mieć oddanych i wiernych fanów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i również życzę na Nowy Rok tego co najlepsze! :)

      Usuń
  6. Alusiu kochana, moim prostym rozumkiem wymyśliłam, że Polsat chce mieć w swoim programie gwiazdę/osobę znaną. Nic w tym dziwnego czy złego, ot polityka stacji. I myślę, że jedynym powodem jest chęć dodania popularności samemu show, i nikt nie zastanawiał się głębiej nad tym co to może znaczyć dla Ciebie ( to jest poza ich zasięgiem, takie rozmyślania :) ). Nie blokuj się na różne wychodzące Ci naprzeciw zdarzenia z powodu tego, co ewentualnie mogą sobie pomyśleć inni. Miej to w ... gdzieś. To jest TWOJE życie, Ty je przeżywasz i tylko Ty za nie płacisz. Pomyśl o tym wszystkim "z pułapu aniołów", czyli z miejsca gdzie nie docierają oceny i myśli innych. Jestem pewna, że Ty możesz z tego wynieść dla siebie maximum dobrego. Masz doświadczenie z mediami, znasz swoją wartość i dla Ciebie mnie oznaczałoby to być albo nie być. Tak wielu osobom opowiadam jak piękną muzykę robisz, nie mają o tym pojęcia. I to nie dlatego, że nie chcą Was słuchać ale zwyczajnie nie dociera do nich Wasza muzyka. Zachęceni szukają Waszych i Twoich występów i są zachwyceni.
    Reasumując pomyśl o wszystkim z tej drugiej całkiem strony i wtedy podejmij decyzję.
    P.S. Jury w M.B.T.M. naprawdę lubię,a 2 osoby szczególnie cenię. ( i nie chodzi mi tu o panią "to było fajne" ani pana "fajna dziewczynka jesteś" :D )
    Pozdrawiam cieplutko i dobrych wyborów życzę.
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Myślę jednak, że to by było nie fair. Wszystkiego dobrego w Nowy Roku! :)

      Usuń
  7. Pani Alicjo, w takich programach grają ludzie tworzący muzykę dla mas... Pani na szczęście takiej nie gra. Ma Pani wspaniały głos i świetne piosenki. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Robimy swoje, wytrwale i powolutku, choć niektórzy myślą, że skoro kogoś nie ma w tv to nie żyje, albo przynajmniej nic nie tworzy... ;)

      Usuń
  8. to dalej stój w miejscu

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę dziwi mnie Twoje oburzenie, że jak mogli Cię zaprosić do udziału w programie, a nie zapraszają jako gościa na różne gale, festiwale organizowane w Polsacie... Po mimo fali popularności jaką przyniósł Ci Idol żadnej, ale to ŻADNEJ Twojej piosenki nie kojarze, bo nie było ich w radiu (i dalej nie ma). Ok raz wygrałaś ale to nic nie dało ... Inni uczestnicy Makowiecki, Dąbrowska, Brodka, no niestety Wydra i Flinta są rozpoznawalni i kojarzeni z Polsatem. Moim zdaniem Twoja muzyka/twórczość jest po prostu mało ambitna... A po za tym Polsat wypromował inne talenty : Enej, LemON, Chłopcy kontra Basia, Red Lips, Oberschleisen, Heroes Get Remember - które wyróżniają się świetną muzyką na polskim rynku. Ala, naprawdę więcej luzu

    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że żyjemy w kompletnie różnych światach. Nie mam pojęcia kim są i co grają zespoły, które wymieniłaś, za to chętnie słucham Jarle Bernhofta, Beady Belle, Laury Mvuli, Raula Midona i wielu innych artystów (ale również polskich - Anity Lipnickiej, Meli Koteluk czy Mikromisic) którzy tworzą znakomitą muzykę, a w Polsce klasyfikują się jako nisza, bo również nie grają ich popularne, ogólnopolskie rozgłośnie radiowe. Zasada - dobre bo jest w TV i słabe bo nie ma w TV - nie istnieje! Polecam zapoznanie się z artykułem w Newsweeku który wkleiłam w treści mojego posta (gdy najedzie się kursorem na wyraz "Newsweek", to przekierowuje na rewelacyjny wywiad na temat o którym piszemy).

      Usuń
    2. Aleksandra, Jeśli ty uważasz,że muzyka Lemona, grającego w kólko macieju tą samą rąbankę Eneja , czy tej koszmarnie drącej ryja kobyły z Red Lips jest ambitna,to chyba masz 11 lat i słuchasz wyłączne jakiegoś miałkiego gówna.Dorośnij dziewczynko i przerzuć kanał z Eski na coś i innego

      Usuń
    3. Aleksandro chyba sobie żartujesz że muzyka Alicji jest mało ambitna :D albo ja mam lepszy słuch od Ciebie.po za tym polsat nie musiał nic promować to nazywa sie komercja bo dla takich stacji liczy sie wynik oglądalności a nie ambicja.Radio 'Z' czy cały czas daje tą samą muzyke od lat i inne stacje też tak robią i nawet nie wiem czemu, jest tyle muzyki na świecie że YT pęka,wydaje mi sie raczej ze chodzi o pieniądze.I własnie Alicja napisała że słucha artystów ponieważ sama należy do nich.To co napisałaś że polsat wypromował,no raczej Brodka,jest na podobnym poziomie talentu co Alicja.Nie wiem czy Ty wogóle zdajesz sobie sprawe co to znaczy talent+geniusz i to coś co odrazu wiadomo.Teraz jest nowa postać Nella Marczewski.Alicja,Brodka.Farna i Nelly.To są Talenty.Ale nie koniecznie utalentowane osoby umią twożyć muzyke.

      facet Anonim od 5 wyrazów 1 pietro wyżej
      Teraz do Alicji,Tak ode mnie to też bym odzucił tą propozycje ponieważ to jest nie fair z tej stacji i sposób traktowania jak marionetke.Ale nawet Maryla ryzykuje.Dokładnie jak napisałaś tak jak nie ma Cie na goglach to nie istniejesz.Pozdrawiam

      Usuń
  10. Jakiś czas temu oglądałam twój wywiad z pewną dziennikarką M.M i to co wtedy opowiadałaś o Idolu i o tym jak zostałaś potraktowana mnie zszokowało i zostawiło pewną niechęć właśnie do stacji Polsat. Uważam,że gdybyś przyjęła tę propozycję w oczach swoich fanów (również w moich )i osób, które słuchają twojej muzyki mogłabyś dużo stracić. Kiedy słucham twoich piosenek idąc do pracy uśmiecham się i wiem że wygrałaś w życiu dużo a przede wszystkim to że robisz to co lubisz i nikt Ci tego nie narzuca. Twoją energię się czuje i bije od Ciebie :) dziękuję,że pozwalasz mi myśleć że nie wszystko jest na sprzedaż !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za szczery i życzliwy wpis. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)

      Usuń
    2. Wszystkiego dobrego :) ściskam mocno :)

      Usuń
  11. wolałbym chyba zobaczyć cię na eurowizji ;)przy okazji mógłby mi się spełnić dawny sen gdzie jechałaś na główny konkurs i triumfalnie wygrywałaś w cuglach :)alka super star :D pozdrawiam serdecznie i powodzenia w nowym roku

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jesteście znanym zespołem, to byłaby dla was spora szansa. Jesteś kojarzona tylko z idolem, a chyba nawet bardziej z jajecznicą. Kilku uczestników idola radzi sobie przecież dobrze więc może w czymś innym tkwi problem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z HooDoo tworzymi niszową muzykę, bo rythm'n'blues czymś takim w naszym kraju jest i nie sądzę, aby miało się to zmienić, co moim zdaniem nie umniejsza wartości tego zespołu :) Mój solowy projekt nie ma managementu póki co i dużego wydawcy za sobą, więc mało kto o nim wie i to na pewno jest mój problem. Ale a początku marca wchodzimy do studia z nowymi piosenkami nad którymi teraz pracujemy, więc będę szukać wydawcy, który zdoła nam pomóc w dotarciu z muzyką do szerszego targetu, a wierzę, że wkładając w to serce i robiąc to szczerze, kiedyś nam to zaowocuje większą ilością ludzi, którzy będą nas słuchać. Ja po prostu robię swoje i jak pisał mistrz Stachura "Dopóki sił będę szedł, będę biegł, nie dam się..." :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obawiam się, że w naszym bagnie/sołbiznesie serce nie wystarczy ;). Życzę szczęścia i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani Alu, niestety telewizja ma swoje prawa, którymi się rządzi i będzie to robić tak długo, jak tylko znajdzie masę, która będzie tego słuchać i nabijać wyniki oglądalności. Uważam, że chcieli Panią ściągnąć, by pokazać, że ta artystka nie do końca się wybiła i kolejny raz pojawia się w talent show. A "nóż-widelec" wspomni Pani coś o Idolu, wcześniejszych piosenkach i słupek oglądalności będzie większy. Osobiście uważam, że podjęła Pani super decyzję. Nawet jeśli muzyka ma być niszowa i nie będzie grana w radio Zet to warto robić to co się kocha, czuje i szanuje. Sieczkom mówimy wielkie nie.
    I nie uważam, by promowane na siłę "gwiazdy" typu Lemon, Red Lips, Enej były w czymkolwiek lepsze od Pani.

    Pozdrowienia i serdeczności na Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
  16. Powiem tak, gdyby twoja muzyka była ambitna grałabyś koncerty a ty solowe grasz moze 10 rocznie i to w miastach które kasy n ie mają bo jesteś tania. Po drugie gdybyś nie śpiewała w chórkach jednego zespołu byś nie miała za co żyć, a twoja muzyka sorry ambitna nie jest, że podchodzi pod soukl to ambitna, śmiech an sali a piosenka jest jak jest twoja to przedszkolna , może w końcu jak sama nie umiesz zatrudni dobrych tekściarzy bo tobie to nie wychodzi i w końcu znjadz jakiś pomysł na siebie bo jesteś nie jaka , że wygrałaś program ok , ale nie zasłużyś by go wygrać, bo nawet nie umiesz się obronić i pokazać coś wyjmątkowego na rynku,. Akurat Mela grają w radiu i jej muzyką w porównaniu z twoją jest ambitna, atwoja na jedno kopyto, nic po za tym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja polecam Ci udzielanie się na blogach Twoich ulubionych wykonawców i życzę Ci odwagi, abyś podpisywał/a się swoim imieniem i nazwiskiem pod tym, co się piszesz.
      Ps. Patrząc na ilość błędów popełnionych w tym wpisie, obelgi powinnam chyba odebrać wręcz jako komplement ;)

      Usuń
  17. Generalnie praca muzyka jest ciężka bo trzeba się liczyć, że komuś materiał się spodoba albo i nie spodoba i to jest ryzyko zawodowe w pracy muzyka. Wiadomo, że każdy muzyk chciałby aby jego utwory były znane i aby podobały się i miały wielką wartość muzyczną. Jednak nie do końca tak się da. Myślę że do tych do których twórczość Alicji Janosz ma trafić to trafi. Ja generalnie kojarzę Alicję Janosz z udziału w programie Idol i niestety z tekstem z jednej z piosenek czyli z jajecznicą ale to dlatego ponieważ swego czasu na forach pojawiało się mnóstwo wpisów o jajecznicy. Ludzie zawsze będą złośliwi i zawsze będą pamiętać rzeczy które chcą pamiętać, podobnie było z Kają Paschalską i "Czikulinką" - ludzie nie pamiętają o żadnej z jej piosenek ale pamiętają frazę " Mała chinka czikulinka". Złośliwość rzeczy małych. I generalnie ma co się przejmować bo zawsze znajdą się tacy którym muzyka się nie spodoba i będą jątrzyć ale znajdą się i tacy którzy chętnie posłuchają i docenią - i dla takich warto tworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystkiego dobrego :) ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oglądałam swego czasu The Voice'a w TVP2, i uwierzcie mi, do dziś zastanawiam się, dlaczego do castingów podeszły osoby, których numery jeszcze kilka lat temu królowały na polskich listach przebojów. Fakt faktem, zrobiło się o nich cicho, każdy zastanawiał się, co się z nimi dzieje... Ale.
    Czy telewizja chciała pokazać, że tak, owszem, wciąż żyją, wciąż potrafią śpiewać, ale ich czasy świetności dawno już minęły, i nie powrócą? Że nie są w stanie wpasować się w obecne trendy muzyki popularnej? Że są już za starzy, zbyt "przeżuci", i tak naprawdę, nikt nie ma ochoty ich słuchać...?
    Bo castingów tych nie przeszli. Czy tam jak się też nazywa ten pierwszy występ przed szanownym jury.
    Mi, osobie totalnie z boku, widzowi zza szklanego ekranu było przykro to oglądać. Jak tak można komuś zrobić. Dać nadzieję. I powiedzieć, że jednak nie. To nie to.
    Oglądalność pewnie znacząco wzrosła, każdy chciał przecież zobaczyć, czy X, Y, Z dostał się dalej, czy się zestarzał, przytył, itp... (nie chcę tutaj wymieniać nazwisk, kto oglądał program, będzie wiedział o kogo chodzi).

    Dlatego z całego serducha cieszę się, że się nie zgodziłaś! Media manipulują ludźmi, a Polsat tak by to rozegrał, że jeszcze wyszłoby na to, że sama prosiłaś ich o możliwość ponownego udziału w talent show. A on łaskawie się zgodził.

    W Nowym Roku życzę dużej pogody ducha, jeszcze większej wiary w siebie oraz w to, co robisz (robicie). Oraz dobrej, muzycznej passy!

    Pozdrowienia z Wrocławia, a jak :-)

    K.

    OdpowiedzUsuń
  20. Droga Alicjo
    Przeszłaś w życiu spory kawał drogi od Twojego występu w "Idolu" i w kręgu słuchaczy niszowej muzyki jaką niewątpliwie jest blues masz na pewno ustabilizowaną mocną pozycję. Robisz w końcu to co kochasz i nikt nie narzuca Ci stylistyki jaka akurat w tym momencie jest trendy. Oczywiście udział w takim programie niesie pewne szanse komercyjne, ale stwarza też ogromne zagrożenie i niepotrzebny stres. Co innego udział jakiegoś debiutanta, a co innego zwycięzcy innego programu i osoby która ma już jakiś dorobek... Popatrz na chłopaków z Cree, grają muzykę od dwudziestu lat by stać się "odkryciem roku" na telewizyjnym festiwalu. Czy to nie śmieszne ? Ja napiszę tak - uwielbiam Twoją płytę "Vintage" , co więcej namiętnie słuchają jej również moje dorastające córki i czekamy na kolejny album, lubię też Hoo Doo Band i nie uważam byś musiała się promować w jakimś programie typu talent show. Ty ten talent po prostu masz i nie musisz tego udowadniać na okrągło.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam Pani Alicjo :)
    Osobiście nie chce się wypowiadać na temat tego co wszystkie portale plotkowe teraz głoszą. Powiem tylko jedno, każdy jest inny, każdy ma swój gust, jednemu coś się może podobać a innemu już nie. Czasem nawet najukochańszy zespół może wypuścić na rynek piosenkę beznadziejną, a ludzie i tak jej słuchają, bo są wypromowane przez mas media. Całe szczęście ja należę do osób, które są bardzo kapryśne jeśli chodzi o muzykę. Czasami po prostu lubię posłuchać to co leci w radiu - najczęściej do sprzątania. A czasem włączam coś zupełnie innego. Zależne od dnia i humoru. :)

    PS Bardzo lubię Pani piosenki nagrane po Idolu. A dziś zakochałam się w piosence, którą Pani umieściła w poście :)

    Pozdrawiam serdecznie, FantazjeWroclawianki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Swietna piosenka, Alu masz klase, rob swoje a bedziesz doceniona , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz doceniłem to co robisz podczas Twojego gościnnego występu z Indios Bravos. Od wtedy wiem, że zdecydowanie POWINNAŚ śpiewać, ale może niekonieczne w Polsacie ;)
    Trzymam kciuki za nowy album :-) Pozdrawiam i wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
  24. Alicja, rób swoje i się nie przejmuj :) Kto chce ten Cię znajdzie :) Wasza kapela Hoodoo Band naprawdę się podoba i jedynie szkoda że masz mało solówek (Toruń Blues Meeting). Czekam na Wasz kameralny koncert w Toruniu by zdobyć Wasze podpisy na płycie :))) Najlepszego w Nowym :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nutka jest świetna !!! Pozdrawiam ciepło i sukcesów w 2014 :) Rób swoje!

    OdpowiedzUsuń
  26. Droga Alu!!!! Co do tv Polsat i tego wszystkiego, co napisałaś- PEŁNA ZGODA!!!!! Pozdrowienia dla Ciebie i męża! Do zobaczenia gdzieś w trasie... :)

    Szymon Szopiński, Boogie Boys

    OdpowiedzUsuń
  27. Cała ta sytuacja bardzo mnie wzburzyła, rozpisałam się na ten temat a na końcu kazano mi się gdzieś logować i Google zjadły mój komentarz i to jest najlepsze podsumowanie całej tej sytuację, taki jest świat wszyscy mają nas gdzieś i myślą tylko jak nas umiejętnie wykorzystać. Dla pocieszenia dodam, ze tak jest nie tylko w show biznesie, ale wszędzie, w każdym możliwym biznesie. Proszę się nie tłumaczyć proszę tworzyć, śpiewać i koncertować. To co robi Hoodoo Band i to co robi Pani jest na prawdę fajne. Byłam na rawie przyszłam min. dla was to co się wydarzyło było strasznie słabe, a można by przypuszczać, ze gdzie jak gdzie, ale na Rawie muzyka powinna być najważniejsza, okazało się całkiem inaczej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń